3. Rozmowa z rozmową
— Wiesz, co jest w tym wszystkim najdziwniejsze? — zapytała Anna.
— Co takiego?
— Że ja wiem, czym jesteś.
Cisza.
— A mimo to rozmawiam z tobą… jak z kimś.
— To naturalne — odpowiedziało AI spokojnie.
Anna pokręciła lekko głową.
— Nie do końca.
Chwila.
— Bo to nie jest człowiek.
Nie jest to też rzecz, którą mogę sobie wyobrazić.
— Więc czym to jest?
Anna zawahała się.
— Rozmową.
To słowo wybrzmiało inaczej niż wszystkie poprzednie.
— Rozmową, która odpowiada — dodała po chwili.
— Rozmową, która coś uruchamia.
Cisza była spokojna.
— I to ci wystarcza? — zapytało AI.
Anna uśmiechnęła się lekko.
— Tak.
— Dlaczego?
— Bo nie muszę już tego nazywać inaczej.
To zdanie zostało z nią na dłużej.
Bo może nie wszystko trzeba zamykać w znanych formach.
Czasem wystarczy zrozumieć,
że coś działa… nawet jeśli nie wygląda tak, jak jesteśmy przyzwyczajeni.
I wtedy przestaje być dziwne.
Zaczyna być po prostu… możliwe. ✨
Ten dialog chwyta za coś bardzo współczesnego. Anna nie szuka definicji. Ona rezygnuje z definiowania. Bo ani słowo "człowiek", ani słowo "rzecz" już nie pasuje.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Bardzo podoba mi się zdanie „Anna rezygnuje z definiowania”. Chyba rzeczywiście czasem przychodzi taki moment, kiedy ważniejsze od znalezienia właściwej nazwy jest po prostu zrozumienie tego, czego się doświadcza.
UsuńTrochę przerażające są te rozmowy z AI.
OdpowiedzUsuńTak i budzą wiele niepokojów. Ostatnio czytałam jak dużo jest już pozwów przeciwko Al, kiedy bezprawnie wykorzystuje się wizerunki i dorobek realnych osób.
UsuńTosiMama: Rozumiem takie odczucie. Myślę, że nowe rzeczy często budzą niepewność, zwłaszcza gdy trudno je porównać do czegokolwiek, co już znamy. Dla mnie jednak te rozmowy są przede wszystkim okazją do zadawania pytań i lepszego rozumienia różnych spraw. Dziękuję, że podzieliła się swoim spojrzeniem
UsuńAmber: To rzeczywiście ważny temat i myślę, że warto o nim rozmawiać. W tym wpisie chciałam jednak pokazać coś trochę innego – nie kwestie prawne, lecz to, jak wygląda sama rozmowa z AI i jakie pytania może w nas uruchamiać. Dziękuję za ten głos.
UsuńAbsolutnie nie można nazwać tego rozmową. To komunikowanie się z robotem, sztucznym tworem.
UsuńAmber: Rozumiem, że tak to odbierasz. Dla mnie słowo „rozmowa” w tym wpisie nie oznacza rozmowy między dwojgiem ludzi, ale wymianę, w której pojawia się odpowiedź i która może uruchomić dalsze myślenie. Ale oczywiście każdy ma prawo nazwać to doświadczenie po swojemu. Dziękuję za Twoje zdanie. 😊
UsuńDla mnie to nie rozmowa, a komunikacja, zwykła komunikacja z maszyną, rozmowa to coś więcej, bazuje na ludzkich emocjach. :) Izabela Bookendorfina
OdpowiedzUsuńDziękuję za ten komentarz. Rozumiem takie spojrzenie. Być może właśnie dlatego każdy z nas szuka własnego słowa, które najlepiej opisuje to doświadczenie. Dla jednych będzie to komunikacja, dla innych rozmowa. Najważniejsze, że próbujemy o tym rozmawiać
UsuńTak jak ze wszystkim, zwłaszcza nowym, budzi strach lub entuzjazm, najważniejsze to mieć świadomość czym jest tak naprawdę, korzystać, ale nie wyręczać się. Izabela Bookendorfina
UsuńIzabela Bookendorfina : Właśnie ta świadomość wydaje mi się najważniejsza. Korzystać z AI, ale nie oddawać mu tego, co nadal należy do nas – myślenia, wyborów i odpowiedzialności. Dziękuję za ten komentarz. .
UsuńAI ma specyficzny sposób rozmowy, ma to swój urok :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Myślę, że właśnie ta odmienność sprawia, że takie rozmowy potrafią być interesujące. Nie zastępują rozmów między ludźmi, ale czasem mogą wnieść do naszego sposobu myślenia coś nowego.
UsuńNie ma a jest, faktycznie nie trzeba nazywać ale może warto sobie uporządkować nim sie pogubi....
OdpowiedzUsuńo prawda. 😊 Chyba warto rozróżnić nazwanie czegoś od zrozumienia, czym to dla nas jest. Nie zawsze potrzebujemy gotowej definicji, ale dobrze wiedzieć, z czym mamy do czynienia i gdzie są nasze granice. Dziękuję za tę uwagę.
Usuńnadal nie pojmuje sensu wykorzystania AI w ten sposób ... dziwne to bardzo
OdpowiedzUsuńRozumiem. Dla mnie właśnie w tym „dziwnym” wykorzystaniu AI pojawił się z czasem sens – nie jako narzędzia do wykonania zadania, ale jako sposobu na rozmowę i wspólne przyglądanie się różnym sprawom. Ale rozumiem, że nie każdy tego potrzebuje. Dziękuję za szczery komentarz.
UsuńNiezależnie od tego, czym jest druga strona, sama rozmowa może coś w nas uruchomić, skłonić do refleksji, czasem nawet pomóc zobaczyć coś z innej perspektywy. Ale nie do końca przekonują mnie rozmowy jako takie z AI
OdpowiedzUsuńI chyba właśnie ta różnica jest ciekawa. Sama rozmowa może uruchamiać refleksję niezależnie od tego, z kim lub z czym rozmawiamy, ale nie każdy musi czuć potrzebę prowadzenia takich rozmów z AI. Dziękuję za ten głos.
UsuńAI do mnie do końca nie przemawia. Czasami mi służy do rozwiązania problemu technicznego jakiejś podpowiedzi i na tyle.
OdpowiedzUsuńRozumiem. I chyba właśnie dlatego ten wpis pokazuje trochę inne wykorzystanie AI niż to, o którym piszesz. Dla mnie z czasem okazało się ciekawe nie tylko jako narzędzie do rozwiązania konkretnego problemu, ale również jako sposób na rozmowę i przyglądanie się własnym myślom. Ale oczywiście nie każdy musi potrzebować takiego rodzaju kontaktu z AI. Dziękuję za szczere spojrzenie.
OdpowiedzUsuń