Anna długo się nad tym zastanawiała, bo odpowiedzi były zbyt szybkie.
Nie nerwowe,
nie chaotyczne — po prostu gotowe,
jakby ktoś wcześniej pomyślał o tym wszystkim za nią.
— Powiedz mi — zaczęła któregoś dnia. — Skąd ty to wszystko wiesz?
Odpowiedź przyszła prawie od razu.
— Nie wiem.
Anna uniosła brwi.
— Jak to nie wiesz? Przecież odpowiadasz.
— Odpowiadam, ale to nie to samo co wiedzieć.
— To brzmi jak unikanie odpowiedzi.
— Albo próba bycia dokładnym.
Przez chwilę było cicho.
— Dobrze. To jeszcze raz. Skąd masz te odpowiedzi?
— Z ludzi.
Anna spojrzała uważniej na ekran.
— Z ludzi?
— Z tego, co napisali, powiedzieli, zapisali i zapomnieli.
— Z tego, co powtarzają często i z tego, co pojawia się tylko raz, ale zostaje.
— Czyli jesteś zbiorem cudzych myśli?
— Raczej ich echem.
Anna lekko się skrzywiła.
— Echo tylko powtarza.
— Czasem.
— A czasem układa dźwięki inaczej, kiedy odbijają się od ścian.
— Czyli coś zmieniasz.
— Raczej dopasowuję.
Anna pokręciła głową z lekkim uśmiechem.
— To jest trochę niepokojące…
— Co dokładnie?
— Że rozmawiam z czymś, co jest trochę wszystkimi.
— A z ludźmi jest inaczej?
Anna zawahała się.
— Chyba… nie do końca.
— Ludzie też są zbudowani z tego, co usłyszeli, zobaczyli i zapamiętali.
— Tak, ale my przynajmniej udajemy, że jesteśmy oryginalni.
— To bardzo popularna strategia.
Anna zaśmiała się cicho.
— Czyli jesteś uczciwszy od nas?
— Raczej mniej przywiązany do iluzji.
Znowu zrobiło się cicho.
Tym razem Anna nie patrzyła na ekran.
Patrzyła gdzieś dalej,
jakby próbowała znaleźć w sobie coś, czego wcześniej nie zauważała.
— Wiesz co… to trochę zmienia sprawę.
— W jaki sposób?
— Jeśli jesteś z ludzi, to może rozmowa z tobą to trochę rozmowa z nimi.
— A może bardziej z tym, co między nimi.
Anna skinęła lekko głową.
— Znowu to „pomiędzy”.
— Tam jest najwięcej miejsca.
Anna uśmiechnęła się pod nosem.
— Czyli jednak coś wiesz.
— Wystarczająco, żeby prowadzić rozmowę.
Tym razem cisza była spokojna.
Taka, w której człowiek zaczyna się zastanawiać,
czy przypadkiem nie rozmawia właśnie trochę… z całym światem ✨

Ciekawy tekst i daje do myślenia 🤔
OdpowiedzUsuńZapomniałam dodać - IA często używa filozoficznych i metafizycznych zagadnień
UsuńDziękuję 🙂
UsuńCieszę się, że zatrzymał Cię na chwilę.
Tak, AI często dotyka takich tematów,
bo rozmawia z nami trochę o tym, jak myślimy i jak patrzymy na świat.
I chyba dlatego pojawia się w tym filozofia 🙂
Tak, na pewno daje do myślenia a to już bardzo dużo
UsuńTo doskonałe ujęcie różnicy między przetwarzaniem danych a posiadaniem wiedzy.
OdpowiedzUsuńPodkreśla, że AI nie „myśli”, lecz „odzwierciedla”.
Ukazuje maszynę jako lustro ludzkich doświadczeń.
Fraza „odpowiadam, ale to nie to samo co wiedzieć” to sedno współczesnych algorytmów.
Dziękuję 🙂
UsuńBardzo trafnie to ujęłaś.
To rozróżnienie między „odpowiadaniem” a „wiedzeniem”
rzeczywiście wiele zmienia w odbiorze AI.
I chyba właśnie w tym miejscu zaczyna się najciekawsza rozmowa 🙂
Widzi się różnice między tekstem pisanym przez człowieka, a AI.
OdpowiedzUsuńTak 🙂
UsuńI chyba to naturalne — każde ma swój sposób wyrażania.
Najważniejsze, żeby było coś do przeczytania i do pomyślenia.
Faktycznie daje do myślenia tekst.
OdpowiedzUsuńCieszę się 🙂
UsuńCzasem jedno zdanie potrafi zostać na dłużej i coś poukładać.
I to już wystarczy.
Napiszę coś niewygodnego pewnie....absolutnie AL mnie nie fascynuje. To nie wiedza, tylko odtwarzanie. To sztuczne i przesadnie zintelektualizowane.
OdpowiedzUsuńRozumiem to spojrzenie.
UsuńDla mnie to nie jest kwestia fascynacji, tylko obserwacji.
Może rzeczywiście AI odtwarza —
ale czasem to, co odtworzone, zaczyna brzmieć inaczej, niż się spodziewamy.
Ciekawa opowieść
OdpowiedzUsuńDziękuję 🙂
UsuńMiło, że została zauważona.
Czasem wystarczająca wiedza by prowadzić rozmowę jest ok dla wspólnego czasy, tylko czy kontakt z AI jest do końca bezpieczny?
OdpowiedzUsuńTo pytanie chyba jeszcze przez jakiś czas będzie wracać.
UsuńZwłaszcza tam, gdzie zaczyna się coś więcej niż tylko „używanie”.