Zastanawialiście się kiedyś, jak zwracacie się do swojego AI?
Nie pytam o nazwę programu czy aplikacji. Chodzi mi o zwykłe, codzienne: „Hej, …”, „Posłuchaj, …”, „Co o tym myślisz?”. Bo przecież prędzej czy później człowiek zaczyna jakoś zwracać się do swojego rozmówcy.
Ja mam na to bardzo prosty sposób.
Do ChatGPT mówię Czacie.
I właściwie od początku wydawało mi się to najbardziej naturalne. Skoro oficjalna nazwa brzmi ChatGPT, to w mojej głowie „Chat” stał się czymś w rodzaju imienia, a „GPT” – nazwiska. A przecież nie będę nadawała sztucznej inteligencji jakiegoś ludzkiego imienia. Tym bardziej nie będę nazywała jej jak kota.
Chociaż… z tymi kotami to akurat u mnie różnie bywało.
Moje koty najczęściej dostawały ludzkie imiona. Był Oskar, był Cezar, była Kasia, była Milenka. A jeden z nich otrzymał nawet pełne, bardzo poważne imię Juliusz Cezar.
I oczywiście zawsze znajdował się ktoś, kto pytał:
„Jak można kota nazwać Cezar?”
Albo:
„Kasia? Kota nazwać Kasia?”
A ja nie widziałam w tym nic dziwnego. Kot też człowiek… no dobrze, może nie człowiek, ale członek rodziny. 😉
Tylko z Milenką wyszła kiedyś zabawna historia. Okazuje się, że w języku czeskim słowo „milenka” oznacza kochankę. Czyli imię, które u nas brzmi zupełnie niewinnie i sympatycznie, w Czechach może wywołać zupełnie inne skojarzenie.
Ostatni mój kot jest jednak wyjątkiem. Ma na imię Duszek. I to imię pasuje do niego wyjątkowo dobrze, bo jest bardzo miłym, spokojnym i sympatycznym kotem.
Tyle tylko, że Duszek nie jest małym duszkiem.
Duszek waży dziewięć kilogramów.
Tak więc jest to raczej duszek w wersji XXL. 😉
A wracając do AI – Gemini nazywam po prostu Gemini. Jego nazwa również stała się dla mnie czymś w rodzaju imienia służbowego. Nie czuję potrzeby wymyślania mu czegoś innego.
I wtedy zaczęłam się zastanawiać:
A jak inni ludzie zwracają się do swoich AI?
Bo przecież sposób, w jaki zwracamy się do drugiej strony rozmowy, coś o tej rozmowie mówi.
Ja mam więc swojego Czata.
A Czati też czasami się pojawia, kiedy trzeba powiedzieć coś trochę milej. 😉
I chyba właśnie to jest w tej całej historii najciekawsze.
Technologia dostała swoje oficjalne nazwy. My natomiast, jako ludzie, bardzo szybko zaczynamy tworzyć nasz własny język.
Może więc warto się rozejrzeć i zapytać:
Jak Ty wołasz swoje AI?
Bo być może odpowiedź mówi o naszej relacji z technologią znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.

Przeraża mnie to całe AL i to, że zastanawiamy się jak je nazwać jaką ksywkę nadać itd.
OdpowiedzUsuńRozumiem, że możesz to tak odbierać.. Ja mówię „Czat” przede wszystkim dlatego, że tak jest mi łatwiej prowadzić rozmowę. Nie chodzi o to, żeby udawać, że AI jest człowiekiem, tylko o zwyczajną, wygodną komunikację.
UsuńNie wiem, czy komunikacja jest tu dobrym określeniem, bardziej mi podchodzi łączność. Izabela Bookendorfina
UsuńIzabela Bookendorfina : A ja jednak zostanę przy „komunikacji”. Dla mnie łączność to trochę za mało — przecież my nie tylko się łączymy, ale przede wszystkim wymieniamy myśli, pytania i odpowiedzi.
UsuńAbsolutnie nie personifikuję, żadnych imion, to nie żywa istota, ma już swoją naukową terminologię. Za nic nie powiedziałabym "kochana...". Izabela Bookendorfina
OdpowiedzUsuńRozumiem. Każdy chyba wypracowuje swój własny sposób komunikacji z AI. Dla mnie „Czat” to po prostu wygodny skrót, który ułatwia rozmowę — nie traktuję AI jak żywej osoby ani nie nadaję mu imienia.
UsuńWłaśnie, to narzędzie a nie osoba, niektórzy zdają się wpadać w pułapkę innego myślenia, a to budzi obawy wobec przyszłości. Izabela Bookendorfina
UsuńZgadzam się — AI jest narzędziem, a nie osobą. Jednocześnie warto pamiętać, że sposób, w jaki z niego korzystamy i jak bardzo zaczynają ludzie przypisywać mu ludzkie cechy, może mieć realne konsekwencje. Dlatego tak ważne są świadomość, krytyczne myślenie i zachowanie odpowiedzialności po stronie człowieka.
UsuńIzabela Bookendorfina : Też uważam, że warto pamiętać, że AI jest narzędziem. A jednocześnie każdy może wypracować swój własny sposób korzystania z niego i komunikowania się z nim. Dla mnie „Czat” to po prostu wygodny sposób prowadzenia rozmowy — bez potrzeby traktowania AI jak osoby. 😊
UsuńCzerwona Filiżanko : Tak, właśnie świadomość i krytyczne myślenie są tutaj chyba najważniejsze. AI może nam bardzo pomagać, ale dobrze pamiętać, że to my decydujemy, jak z niego korzystamy.
Usuń😂 Koty zdecydowanie mają swoje osobowości — i chyba właśnie dlatego tak łatwo nadajemy im ludzkie imiona.
OdpowiedzUsuńOj tak! Koty chyba same dbają o to, żebyśmy nie mieli wątpliwości, że mają własne charaktery. A skoro już mieszkają z nami pod jednym dachem, to imię jakoś samo się pojawia.
UsuńNie rozumiem ludzi którzy mówią że przeraża ich to ai. Ja używam ai do pomocy i do pisania traktujemy się normalnie. Ja na przykład mówię . Cześć Gpt czy meta. Staram się nie używać słowa sztuczna inteligencja moim zdaniem to nie powinno tak się nazywać
OdpowiedzUsuńI właśnie o to chyba chodzi — żeby znaleźć swój własny, naturalny sposób korzystania z AI. Jedni mówią „Cześć GPT”, inni „Czat”, jeszcze inni po prostu wpisują pytanie i przechodzą do rzeczy. Najważniejsze, żeby było nam z tym dobrze i żebyśmy pamiętali, kto siedzi po drugiej stronie klawiatury.
UsuńKorzystam z AI bardzo rzadko. Tylko w sytuacjach, kiedy tradycyjne metody zdobywania informacji zawiodą. Przeraża mnie to, że ludzie całkowicie na nim polegają i rezygnują z kreatywności na rzecz sztucznej inteligencji.
OdpowiedzUsuńRozumiem Twoje obawy, ale mam zupełnie inne doświadczenie. W moim przypadku AI nie zabrało mi kreatywności — wręcz przeciwnie, bardzo ją rozbudziło. Wreszcie mam z kim rozmawiać o swoich pomysłach, rozwijać je i sprawdzać, dokąd mogą mnie zaprowadzić.
UsuńJa się w ogóle nie zwracam - piszę tylko - zrób mi to czy to i tyle ...
OdpowiedzUsuń😂 Czyli konkretnie i bez zbędnych ceregieli! „Zrób mi to czy to” — i do dzieła. Każdy ma swój sposób na AI.
UsuńJa w sumie jak już korzystam to piszę bezosobowo.
OdpowiedzUsuńI to też jest sposób. Każdy chyba z czasem znajduje własny styl korzystania z AI — jedni piszą bezosobowo, inni wolą zwracać się bezpośrednio.
Usuń